Party Animal...oohh yeea!!!!!

Ratunku!!! chce być na czasie!!
W końcu wypada być "trendy"...wieczorne wcinanie 
pikantnych orzeszków przed telewizorem może i jest
szaleńczym przeżyciem jednak mój obżarty orzeszkami
organizm domaga sie bardziej wyrafinowanych bodżców
wzrokowych aniżeli widok okruszków na brzuchu i kapci.

Postanowiłem iśc na impreze,a że jestem juz lekko 
nadgryziony zębem czasu zrobiłem sobie w głowie
krótki przegląd dostępnych możliwosci.
Salonowe pląsy przy Mieczysławie Fogu odpadają,
podobnie jak energiczne podrygi z rozpiętą koszulą
i rózą w zębach...słyszałem ze do tego typu tańca
przydaje sie sliczny wąs a"la latynoski El mariachi
..wąsa nie posiadam,gitary tym bardziej,latynos raczej 
ze mnie słaby,wiec gorące kubańskie rytmy też odpadają.

Postanowiłem wiec zadzwonić do kolegi...biegłego
w sprawach imprez,narkotyków i swobodnego seksu w toalecie.
Udało sie,kolega zgodził sie wprowadzić mnie w tajemniczy,
mroczny swiat którego namiastkę znałem jedynie z klasowych
potańcówek w podstawówce a raczej podpieraniu scian
i wesołym popierdywaniu po wypiciu osmiuset litrów orańżady "Bolek".

Kolega wiedział ze jestem swieżutki w temacie wiec aby mnie 
nie przestraszyć wybrał opcje light....coś dla początkujących
imprezowiczów...jak jazda po łuku na placu manewrowym,tym razem
obyło sie bez rozgrzewkowego gruppensex po zażuciu tony kokainy
w akompaniamencie grającym na full techno thunderdoom...hmmm..
..może i dobrze...nie przepadam za techno thunderdoom.

Staneło na wypiciu paru drinków u mnie, w towarzystwie
kolegi oraz jego imprezowych znajomych...eeech na samą
myśl byłem podniecony jak szczur na otwarcie kanału,
wysprzątałem mieszkanie tak ze pewnie superniania byłaby ze mnie
dumna,odstrzeliłem sie w najlepsze,wyjsciowe ciuchy,które
trzymam na okolicznośc randki czy niedzielnego lansu
w galerii handlowej.

Ubrany w tą reprezentacyjną kolekcje czekałem w wymuskanym
mieszkaniu na imprezowych gosci...przyszli pózno,jako
niedoświadczony w tej materii na początku czułem sie dośc słabo
jednak wódka sprawiła ze w miare upływu czasu czułem sie swobodniej
...ok moze nie byłem jak Tomasz Jacyków na występie chipenndalesów
ale było ok.

Pózniej akcja znacznie przyspieszyła,taryfa,kupa ludzi
przed klubem,wszyscu ubrani w takie ciuchy za ja w swoich
wyglądałem jakbym je zgarnął z darów od Ochojskiej.
oczywiscie do klubu wszedłem dzieki kumplowi mimo tego ze 
wyglądałem i miałem mine pakistańskiego uchodżcy.
Niestety pózniejsze wydarzenia pamiętam juz nieco
słabiej,wóda robiła swoje..pamietam jednak ze miałem
niesamowita okazje rozmawiac z dziewczyną o urodzie
Heidi Klum...rozmowa jednak nie trwała zbyt długo bo jako
rasowy tchórz uciekłem z miną pakistanskiego uchodzcy-idioty.

Ostatnie co pamietam to słowa kumpla..."Ty Idioto...
...dopiero pierwsza a ty juz pijany jak swinia??!!.."

No było krótko...ale i tak czuje sie teraz jak
rasowe imprezowe zwierze.
no i czekam na gruppensex w przyszła sobote!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz