Nie mam hobby-zastrzelcie mnie.
Czy opychanie sie piekielnie ostrymi orzeszkami
można uznać za hobby?....szczerze mówiąc wątpie.
Czy wymyslny taniec brzucha z jednoczesnym nuceniem idiotycznej
pioseneczki podczas spoglądania w lustro przy codziennym
myciu zębów to hobby?...Nie,to raczej choroba psychiczna.
No wiec nie posiadam hobby.
Rzeczy którymi sie zajmuje stoją bardzo nisko na hobbiarskim rynku,
a zaczynałem tak obiecująco,z racji alkoholizmu mojego ojca były puszki,kapsle i inne dobra przemysłu
spirytusowego,potem równie ambitne gadżety.
Jednak pózniej coś musiało sie wydarzyć,być może
niedouczona pani przedszkolanka wgrała mi jakis program
podczas podawania kaszki z sokiem...a moze to po prostu
zgubny wpływ lugoli....
Tak czy inaczej kiedy co niektórzy pieczołowicie powiekszają swoją kolekcje
dziecęcej pornografii ja nie zbieram niczego.
Czasem patrze z niekłamaną zawiścią na te wszystkie naklejki na tyłach
samochodów....tutaj nurek,tu motocykl,co bardziej zdesperowani naklejają zdjecie psa
z wyrażnym podprogowym przekazem "tak,jestem bezpłodny"...a co ja mam nakleić??!!
Orzeszka!!??
Dobrego kumpla interesuje fotografia i choć zazdrośc mnie zżera od środka
to musze stwierdzić ze jest w tym dobry...zresztą to facet wielu talentów
że czuje sie przy nim jak Polska przy Czechach....niby podobni,smiesznie gadają
ale co by nie gadać we wszystkim cholera od nas lepsi!
Znajomy z pracy chodzi na strzelnice,twierdzi ze to wspaniałe hobby
namawia mnie zresztą zebym spróbował.
biorąc jednak pod uwage moje umiejętności prawdopodobnie zmęczyłbym
tak instruktora ze poprostu chłop by mnie najzwyczajniej zastrzelił
...cóz...pozostają pikantne orzeszki....
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
a od tych orzeszków to potem Ci tylko dupsko rośnie...
OdpowiedzUsuńa że te piękne foty to ja jestem - heh no włacha